KONKURS! Supernowa Co nowego Autorzy Książki Wydawnictwo Teksty Bannery
Ślepy demon. Sieciech



Minimum dwie książki Wolskiego rocznie

"Nie interesują mnie krasnoludki dla krasnoludków, czy też, precyzyjniej mówiąc, hobbity dla hobbitów" - zapewnił Marcin Wolski podczas spotkania autorskiego w warszawskim salonie EMPiKu przy Nowym Świecie. 16 kwietnia popularny satyryk, publicysta i pisarz, autor 46 książek, rozmawiał z czytelnikami o swojej najnowszej powieści Antybaśnie z 1001 dnia oraz o innych utworach i planach wydawniczych.

Antybaśnie ukazały się kilka tygodni temu nakładem Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA. "Można powiedzieć, że jest to książka, którą pisze się całe życie" - powiedział Wolski o publikacji, która jest hybrydą antologii i powieści. Pierwszą bajkę na opak napisał około roku 1976. "Antybaśnie powstawały początkowo jako słuchowiska radiowe w ramach magazynu 60 minut na godzinę. Po pewnym czasie niektóre z nich przeistoczyły się w opowiadania drukowane w czasopismach i antologiach mojej twórczości radiowej, wreszcie na progu niepodległości ukazało się pełne, na ówczesne czasy, ich wydanie" - opowiadał Wolski czytelnikom. "Po latach doszedłem do wniosku, że temu zbiorowi daleko do pełności. Poza tym antybaśnie ciągle powstają, ponieważ nasz świat, dziejący się na granicy absurdu, dostarcza bardzo wielu tematów. Postanowiłem tym razem nie poprzestać na antologii, ale ująć całość w ramę opowieści o młodym człowieku, który odkrywa, że nasz świat nie jest jedynym i najlepszym z możliwych światów, i że ktoś zupełnie inny, niż dotąd myślał, jest jego ojcem". Zbiór nowych i starych (ale jarych i dodatkowo podrasowanych) opowiadań z alternatywnego świata Amirandy został zatem ujęty w klamrę fabuły kryminalno-romasowo-fantastycznej. Wolski zapowiada już kontynuację Antybaśni z 1001 dnia. Będzie to powieść Włóczędzy czasoprzestrzeni. "Mogę tylko zdradzić, że rzecz zaczyna się w Atlantydzie przed jej upadkiem, a kończy się, prawdopodobnie, bo jeszcze nie jestem pewien, przymusowym exodusem całej ludzkości z naszego świata zagrożonego zagładą do jakiejś rzeczywistości alternatywnej".

Antybaśnie to już druga, po zbiorze Enklawa. Shorty 2, wydana w tym roku książka Wolskiego. Autor Psa w studni nie zamierza na tym poprzestać. W sierpniu ma trafić do księgarń powieść Ekspiacja. "Mam nadzieję, że będzie ona równie dobra jak Alterland" - powiedział Wolski. "Można powiedzieć, że Ekspiacja to powieść polityczna dziejąca się dzisiaj. Bazowy pomysł tej książki jest taki, że istniał w naszym establishmencie pamiętacz, czyli człowiek o pamięci skanera, który służył w systemie komunistycznym do przekazywania kolejnym sekretarzom najskrytszych tajemnic. I teraz wyobraźmy sobie, co by było, gdyby taki człowiek już w naszej rzeczywistości postanowił zdradzić wszystko, co wie i to jeszcze w dodatku księdzu".

Wolski ma także pomysły na co najmniej dwie dalsze części Psa w studni, częściowo wykorzystane w słuchowiskach radiowych i opowiadaniach publikowanych wcześniej w prasie. Pierwsza część miałaby się rozgrywać w siedemnastowiecznej Polsce, a druga w przyszłości odległej o 50 lat. "Pomysł dojrzewa, lecz rzeczy historyczne są bardzo pracochłonne. Fabułę łatwo się wymyśla, ale potem trzeba sprawdzać fakty i przegryzać się przez pamiętniki, a to trochę trwa" - wyjaśnił pisarz.

A co z krasnoludkami? "Jeżeli krasnoludek jest w stanie unieść pewną ważką treść satyryczno-polityczno-społeczną, to, nawet jeśli nie istnieje, może się przydać". Kto nie wierzy, może to sprawdzić w Antybaśniach z 1001 dnia.

porównywarka telefonów komórkowych gsm